sobota, 3 września 2016

Ach jak przyjemnie - rozdział 30

Ale nie do końca 


rozdzial 30

Następnego dnia Chinka zachowywała się jakby nigdy nic. Krążyła wokół fotela do którego się zabrałam zaczynając od mierzenia i cięcia obiciówki w cudowne gęste kwiaty. Wybrałyśmy się też do najbliższej pasmanterii po nici i igłę specjalna.
W drodze dopiero, z bólem w głosie, grzecznie, żachnęła się że nie chce tego łóżeczka w tym pokoju, bo przeznaczyła go na swój salonik - garderobę. Pewnie w nocy to wymyśliła, bo o niczym takim wcześniej nie słyszałam, ale nie zniknęły ciuchy z łóżeczka, dorzuciła nawet na stos te z wieszakami, nie miała więc ich gdzie upchnąć, choć w tym pokoiku stała szafa z wiecznie otwartymi drzwiami i widziałam, że mogła tam sporo dołożyć.
- Do mnie nie wróci – oświadczyłam całkiem spokojnie - bo postawiłam teraz pod oknem biurko i jest mi znacznie wygodniej i luźniej. Dlaczego nie wstawisz do swojej sypialni? Dzidzia miałaby gdzie spać.
- Mała śpi z nami i tak pozostanie.
No tak, w sypialni stoi kołyska, w której dziecko też nie śpi tylko kot, mogłam się więc domyślić.
- Hmmm, w takim razie będę je musiała sprzedać.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Huśtawka emocjonalna - rozdział 29

Fotel, szafy i szmaty

 

smaki i zapachy emigracji

W związku z rozwijającą się przyjaźnią ze Szczuplutkim, dowiedziałam się, że wszystkie dotychczasowe pomocnice Chinka wykończyła, a co najciekawsze i ostatnią, również Chinkę, co było trudne, bo trafiła dziewczynę potulną, pracowitą i oddaną.
Szczuplutki poinformował mnie również, że jestem najlepsza i ona o tym wie, ale też pierwsza która spisuje godziny pracy- hmmm? i się jej stawia, co Chinkę kompletnie wytrąciło z pantałyku.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Filmy które trzeba obejrzeć

Obudź się! Nie bądź niewolnikiem!!!

 

 

 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Godziny pracy po chińsku - rozdział 28

Budowanie chińskiego muru

 

mur chinski

Pierwszy tydzień pracy dociągnęłam do końca, razem z niedzielą, bo uroczysty obiad był właśnie w niedzielę, doliczając swoje nadgodziny już od czwartku, przeczuwając, że będą jaja. Przepracowałam 72 godziny.

Rozliczenie, w profesjonalnej tabelce, z dokładnym wyszczególnieniem co robiłam i od której do której każdego dnia po kolei, wysłałam jej e-mailem, późnym wieczorem, przed pójściem spać. 
E-mailem aby mieć dokument.

No i zaczęło być zabawnie, bo poniedziałek zaczął się jakby nigdy nic, w ciszy i spokoju. 

niedziela, 7 sierpnia 2016

Kostka lodu na szyi dla zdrowia

Lodowata terapia

Terapia Feng Fu należy do chińskiej medycyny alternatywnej i wywodzi sie od akupunktury - działania zdrowotne za pomocą nakłuwania igłami.
Stymulowanie odpowiedniego miejsca na szyi za pomocą kostki lodu ma wspaniały wpływ na organizm.

Cały sekret tkwi w miejscu, do którego przyłożyć należy wspomnianą kostkę lodu.
Feng Fu (czyli „schronienie od wiatru”), to punkt, w którym podstawa czaszki łączy się z szyją.
Stymulacja tego punktu pozwala odzyskać siły witalne czy pozbyć się wielu dolegliwości.
Okazuje się, że doskonały do stymulacji schronienia wiatru jest lód.
Kładziemy się na brzuchu na łóżku i kładziemy kostkę lodu u podstawy czaszki, tuż przed pierwszym kręgiem górnej części szyi. Niech lód będzie tam co najmniej dwadzieścia minut a Ty się zrelaksuj przez ten czas lub pomedytuj.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...